Już jutro wyjeżdżamy do Poznania na cały tydzień :) Nareszcie biglówki, spacerki, spotkania z innymi psiakami i nie tylko ;>
Obiecuję dużo zdjęc i postaram się umieścic trochę na blogu.
Wracamy w następny poniedziałek.
Pozdawiamy
Zuzia i siedzący w walizce Snoopy
piątek, 13 sierpnia 2010
środa, 11 sierpnia 2010
Spacer
Byliśmy dziś znów na spacerze w parku. Znów, ponieważ od tygodnia Snoopy codziennie chodzi na ponad godzinne spacerki do parku, co wcześniej się raczej nie zdarzało gdyż zazwyczaj wybieraliśmy osiedlową łąkę, bądź las. Jednak tutaj nigdy nie spotykaliśmy żadnych psich znajomych a łaciatemu przydaje się trochę szaleństw z psami po ostatnich wydarzeniach. Napiszę tylko, dla tych którzy nie wiedzą ;). Snoopy został pogryziony miesiąc temu i od tego czasu miał uraz do psów większych od siebie i nie tylko. Dzięki biglówkom w Poznaniu powoli zaczął przypominac sobie swoje dawne życie, miłośc do psów i radośc ze wspólnych zabaw. Nadal jednak wolał raczej trzymac się z boku, raz na pewnien czas dołączając do wspólnych harców. Ale wrócmy do dnia dzisiejszego.
Spotkaliśmy 4-miesięcznego rhodesiana, faceta. Niby szczeniak ale miałam lekkie obawy. Snoopy na początku niepewny, bo rhodesian (niestety nie pamiętam imienia), dziwnie przypominał mu odmiesięcznego wroga (sprawcę urazu psychicznego). Ten sam wzrost, ten sam kolor (rasa troszkę inna ;) ). Uff...na szczęście po paru wąchnięciach i zaczepkach szczeniora Snoopy ruszył do zabawy uciekając, robiąc uniki, zakręty, koła itp. przez pół godziny, znów stał się starym, dobrym, łaciatym :)
Pozdrawiamy
Zuzia i łaciat z jęzorem do pasa.
Spotkaliśmy 4-miesięcznego rhodesiana, faceta. Niby szczeniak ale miałam lekkie obawy. Snoopy na początku niepewny, bo rhodesian (niestety nie pamiętam imienia), dziwnie przypominał mu odmiesięcznego wroga (sprawcę urazu psychicznego). Ten sam wzrost, ten sam kolor (rasa troszkę inna ;) ). Uff...na szczęście po paru wąchnięciach i zaczepkach szczeniora Snoopy ruszył do zabawy uciekając, robiąc uniki, zakręty, koła itp. przez pół godziny, znów stał się starym, dobrym, łaciatym :)
Pozdrawiamy
Zuzia i łaciat z jęzorem do pasa.
poniedziałek, 9 sierpnia 2010
Nakręcanie na piłeczki...
...rozpoczęte!
Dzisiaj kupiłam dwie jednakowe piłeczki za niecałe 3,50 w Decathlonie. Piłki co prawda zupełnie nie są beagloodporne ale jak się nie zostawi Snoopiego z nimi sam na sam to tak szybko ich nie zniszczy.
Kontakt z osobą która nakręciła swojego czteroletniego psa (może byc też młodszy lub starszy) wskazany! Wszelka pomoc również mile widziana! :)
Pozdrawiamy
Zuzia i nienaręcony łaciat :)
Dzisiaj kupiłam dwie jednakowe piłeczki za niecałe 3,50 w Decathlonie. Piłki co prawda zupełnie nie są beagloodporne ale jak się nie zostawi Snoopiego z nimi sam na sam to tak szybko ich nie zniszczy.
Kontakt z osobą która nakręciła swojego czteroletniego psa (może byc też młodszy lub starszy) wskazany! Wszelka pomoc również mile widziana! :)
Pozdrawiamy
Zuzia i nienaręcony łaciat :)
sobota, 7 sierpnia 2010
Slalomowanie
No muszę się pochwalic jaka jestem zadowolona z mojego łaciata :)
Dziś wyszłam z domu z postanowieniem powtórzenia, przypomnienia i kontunuowania nauki slalomowania. Trochę zaniedbałam nasze cwiczenia slalomowe (chyba na 2 miesiące) ale na szczęście (taaak, odetchnęłam z ulgą), Snoopciakowi się nie zapomniało. Wzięłam więc tyczki pod pachę i ustawiłam je w ogrodzie, jeszcze nie w linii prostej, gdyż Snoopy cały czas omija pierwszy pachołek... Łaciaty tymczasem cierpliwie czekał na moje polecenia i gdy tylko wykrzyknęłam "slalom" (do łaciatego trzeba krzyczec głośno, ale nie jest to spowodowane jakimiś problemami ze słuchem, lecz brakiem motywacji ;) ), wbiegł dzielnie w, a jakże by inaczej, slalom i pokonał go dośc szybko, biegnąc cały czas przede mną.
Później porobiliśmy kombinacje na dwie ręce, z tunelem, hopką itd.
Największym sukcesem było jednak pobiegnięcie slalomu na piłkę!!!! Dzielny łaciat!!
Pozdrawiamy Zuzia i slalomowiec-Snoopek
Dziś wyszłam z domu z postanowieniem powtórzenia, przypomnienia i kontunuowania nauki slalomowania. Trochę zaniedbałam nasze cwiczenia slalomowe (chyba na 2 miesiące) ale na szczęście (taaak, odetchnęłam z ulgą), Snoopciakowi się nie zapomniało. Wzięłam więc tyczki pod pachę i ustawiłam je w ogrodzie, jeszcze nie w linii prostej, gdyż Snoopy cały czas omija pierwszy pachołek... Łaciaty tymczasem cierpliwie czekał na moje polecenia i gdy tylko wykrzyknęłam "slalom" (do łaciatego trzeba krzyczec głośno, ale nie jest to spowodowane jakimiś problemami ze słuchem, lecz brakiem motywacji ;) ), wbiegł dzielnie w, a jakże by inaczej, slalom i pokonał go dośc szybko, biegnąc cały czas przede mną.
Później porobiliśmy kombinacje na dwie ręce, z tunelem, hopką itd.
Największym sukcesem było jednak pobiegnięcie slalomu na piłkę!!!! Dzielny łaciat!!
Pozdrawiamy Zuzia i slalomowiec-Snoopek
czwartek, 5 sierpnia 2010
Spacer
Dzisiejszy spacer zaliczamy do jak najbardziej udanych :) Snoopy wyszalał się z dwoma szczeniorami JRT, których oczywiście mimo nawoływań pańci z tego rodzaju przy którym ludzie stukają się w głowę, za nic nie chciał opuścic... Oprócz tego Snoopy zaliczył przypadkową kąpiel w kanale bo chciał tylko napic się wody, jednak wpadł w jakąś dziurę (ładniej rzecz nazywając, obniżenie terenu) i zamoczył się cały. Zdjęc niestety nie zrobiłam, gdyż jakoś nie chciało mi się zabierac aparatu ;) Jutro planujemy wyprawę na Cytadelę bądź do tego samego parku. Postaram się o zdjęcia.
A odbiegając od tematu, jakoś nie jestem zadowolona z szaty graficznej tej strony. Muszę coś pokombinowac ale jakoś nie wiem jak się za to zabrac...
Pozdrawiamy Zuzia&Snoopy
A odbiegając od tematu, jakoś nie jestem zadowolona z szaty graficznej tej strony. Muszę coś pokombinowac ale jakoś nie wiem jak się za to zabrac...
Pozdrawiamy Zuzia&Snoopy
Prosimy o głosy!
http://klub.pies.pl/video/gallery/Snoopy-pies-kuleje filmik z konkursową sztuczką "pies kuleje" w wykonaniu Snoopiego :) Bardzo prosimy o głosy!
Wracamy do blogowania :)
Wczoraj wróciłam z upalnych, tygodniowych wakacji. Snoopy mieszkał w domu z babcią i również trochę wypoczął ;) całe dni przeleżał na kanapie, wygrzewając się na słońcu, bądź próbując pozbyc się nadmiaru energii nieśmiało podtykał babci piłeczkę xD.
Tydzień lenistwa wynagrodziłam mu wczoraj dłuuuugaśnym spacerkiem do lasu, który jest jednym z najbardziej ulubionych terenów spacerowych łaciatka. Było wąchanie, tarzanie się w różnych świństwach (np. króliczych bobkach...) oraz bieganie z ogromniastym patykiem. W ramach odświeżenia umysłu, powiczyliśmy sobie również sztuczki z zadkiem ;)
Dzisiaj częśc druga z serii "wymęczanie beagla. Why not?" czyli wyprawa do parku. Liczymy na dużo psiaków ;)
Pozdrawiamy Zuzia&Snoopy
Tydzień lenistwa wynagrodziłam mu wczoraj dłuuuugaśnym spacerkiem do lasu, który jest jednym z najbardziej ulubionych terenów spacerowych łaciatka. Było wąchanie, tarzanie się w różnych świństwach (np. króliczych bobkach...) oraz bieganie z ogromniastym patykiem. W ramach odświeżenia umysłu, powiczyliśmy sobie również sztuczki z zadkiem ;)
Dzisiaj częśc druga z serii "wymęczanie beagla. Why not?" czyli wyprawa do parku. Liczymy na dużo psiaków ;)
Pozdrawiamy Zuzia&Snoopy
Subskrybuj:
Posty (Atom)